Pan Karol został zatrzymany przez żandarmerię wojskową i przez osiem miesięcy był podejrzany o wszczęcie alarmu bombowego w Wojskowej Komendzie Uzupełnień w Rybniku. - Nie ma pewności, czy w trakcie przypadkowego połączenia padły słowa, które usłyszał pracownik ochrony - uznała teraz prokuratura w Katowicach umarzając sprawę.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.