Ulica Czarnieckiego to jedna z najgorszych dróg w Wodzisławiu Śląskim. Właśnie rozpoczął się jej remont, ale nie każdemu podoba się plan robót. Poszło o wiadukt nad nieczynną linią kolejową.

Rozbiórkę starego obiektu oprotestowało Towarzystwo Entuzjastów Kolei. Wiadukt znajduje się nad pozostałością linii kolejowej, która prowadzi do zlikwidowanej kopalni KWK 1 Maja. Zamiast niego wykop ma zostać zasypany ziemią.

- To przerwie drożność torowiska i utrudni możliwość jego wykorzystania w przyszłości - argumentuje TEK.

Starostwo Powiatowe w Wodzisławiu Śląskim odpowiada, że obiekt jest w opłakanym stanie technicznym, a inwestor - podejmując ewentualną decyzję o budowie linii kolejowej dla ruchu pasażerskiego - będzie musiał całą infrastrukturę wybudować od podstaw, bo istniejący przekop nie jest wystarczający.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Roman Imielski poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    0. Dziura na dziurze i cieszymy się (TEK), że wymienią asfalt.
    1. Dojazd do strefy przemysłowej? Z każdej strony świata wiedzie krótsza droga! Ale rzeczywiście zaraz obok jest jeden przedsiębiorca, któremu ten wiadukt zagradza drogę - może by mu wyjazd dołem zrobić?
    2. Prześwit pionowy tego wiaduktu dzisiaj to 5,1 do 5,3 m. Jak czytamy w wytycznych PKP "Skrajnia obiektu może być mniejsza niż 6,9 m pod warunkiem zapewnienia możliwości zawieszenia przewodów jezdnych sieci trakcyjnej na wysokości 5,2 m" (strona 22) To chyba taniej będzie podkopać choćby i pół metra (oczywiście trzeba tor wyrównać w obie strony), niż zbudować nowy?
    3. Czy mieszkańcy już cieszą się z perspektywy pojawiania się TIR-ów pod oknami?
    4. Co do stanu, niech wypowiadają się fachowcy. Nam jednak żadnej ekspertyzy nie pokazano.
    5. Przy okazji robót za publiczne pieniądze, należałoby ujawnić kosztorys. A tam powinno być napisane, ile za nawierzchnię (odwodnienia i inne), ile zaś za wyrwanie wiaduktu i nawiezienie/ubicie kilku tysięcy ton ziemi (warto sobie przeliczyć). I tak samo, ile kosztowałoby wzmocnienie budowli, jeśli to możliwe i wymagane.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0